Czego i od kogo mogą domagać się obligatariusze GetBack S.A.?

Obligatariusze GetBack S.A. zapowiadają, że będą dochodzić swoich praw w sądach. Poza tymi deklaracjami i powoływaniem się na wprowadzenie w błąd nie padają jednak konkretne argumenty prawne przyznające rację obligatariuszom. Na naszej stronie opublikowaliśmy kompleksową strategię procesową dla obligatariuszy GetBack S.A. Co ważne, strategia ta odwołuje się nie tylko na  misselingu. Niektóre zapisy na obligacje należałoby uznać za nieważne a to otwiera nową ścieżkę dla dochodzenia roszczeń przez obligatariuszy.

Nieważność zapisów

Strategia Kancelarii Garlacz zakłada, że obligatariusze mogą oprzeć swoje roszczenia na kilku alternatywnych podstawach prawnych i to takich, które pozwolą na kierowanie roszczeń nie tylko do dystrybutorów obligacji, ale przede wszystkim do banków, które zarobiły na sprzedaży portfeli wierzytelności po zawyżonych cenach rynkowych.

Większość warunków emisji przewidywała, że obligacje wymagają osobistego złożenia zapisu w postaci elektronicznej. Ten wymóg w wielu przypadkach nie został spełniony, a pracownicy dystrybutorów nie posiadali pełnomocnictw od obligatariuszy aby wypełnić elektroniczny formularz zapisu. To powoduje ich nieważność, która otwiera możliwość dochodzenia roszczeń wobec podmiotów, które są wypłacalne, a które ostatecznie stały się beneficjentami środków obligatariuszy, a zatem m.in. wobec banków, które sprzedały do GetBack portfele wierzytelności po zawyżonych cenach. Nie jest tajemnicą, że banki, które chętnie sprzedawały wierzytelności do GetBack po nierynkowych cenach, przyczyniły się do braku obsługi długu przez GetBack. To samo dotyczy innych podmiotów powiązanych, które również zawarły transakcje z GetBack na warunkach odbiegających od rynkowych.

Misseling

W zakresie misselingu istnieje kilka alternatywnych podstaw powołując się tak na przepisy MIFID jak i zakazane praktyki rynkowe czy nieuczciwe zasady obrotu gospodarczego. Banki i domy maklerskie są zdania, że marketingu i promocji oferty nie można potraktować jako oferowania, a przyjmowania zapisów nie można potraktować jako wykonywania czy przyjmowania zleceń, a ponadto, że nie prowadziły doradztwa inwestycyjnego, gdyż z obligatariuszami nie łączyły ich żadne umowy. Oznacza to, że zdaniem banków nie wykonywały one żadnych czynności maklerskich.

Moim zdaniem istnieją podstawy aby uznać, że dystrybutorzy świadczyli usługi maklerskie bez zachowania wymogów ustawy o obrocie instrumentami finansowymi.

Podejście banków do tematu MIFID jest jedynie wyrazem ich dotychczasowej praktyki, która ułatwiała im funkcjonowanie na rynku kapitałowym przy oferowaniu papierów wartościowych na skalę masową rzekomo zwalniając z obowiązków MIFIDu. Nie oznacza to jednak, że ta praktyka była zgodna z prawem, w szczególności nie była ona do tej pory przedmiotem oceny sądów.

Pełna strategia procesowa dla obligatariuszy GetBack została opublikowana na stronie internetowej Kancelarii Garlacz www.kancelariagarlacz.pl

Barbara Garlacz – radca prawny zajmujący się sporami sądowymi z instytucjami finansowymi

 


powrót