Banki w popłochu! Domagają się zawieszenia postępowania do czasu orzeczenia TSUE w polskiej sprawie frankowej!

Wobec kształtującej się korzystnej linii orzeczniczej Sądu Najwyższego dla tzw. frankowiczów, banki coraz częściej same wnoszą o zawieszenie postępowań do czasu wydania przez TSUE orzeczenia w sprawie C-260/18, a mowy końcowe pełnomocników banków mają coraz bardziej błagalny ton i treść.

W ostatnim czasie doświadczyliśmy tego podczas zamknięcia rozprawy w sprawie przeciwko Getin Noble, gdzie pełnomocnik banku powoływał się na grożące bankowi straty, na omyłki pracowników banku czy wręcz na to, że przecież politycy też namawiali na te kredyty…

Także w jednej z flagowych naszych spraw, gdzie w I instancji Sąd Okręgowy w Warszawie stwierdził nieważność umowy banku Millennium, bank obecnie szuka ratunku w zawieszeniu, chwili oddechu przed wyrokiem, który może być dla niego miażdżący…

Dlaczego? Otóż banki liczą na to, że pomimo korzystnej dla frankowiczów opinii Rzecznika Generalnego z 14 maja 2019 roku w sprawie C-260/18, TSUE powie jednak w wyroku coś, co pozwoli bankom „dzielić włos na czworo”, co uchroni je od wizji nieważności umowy lub tzw. odfrankowienia. Będą dokonywać własnej, pokrętnej interpretacji wyroku TSUE. Będą twierdzić, że upadek umowy jest niekorzystny dla klienta. Będą wykazywać rzekomo należne kwoty z tytułu nieważności umowy i wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Po co? Żeby przestraszyć sądy, przestraszyć frankowiczów. I na to frankowicze muszą się przygotować w sądach.

Sądy, banki i frankowicze „siedzą jak na szpilkach”, tymczasem, nie ma podstaw do zawieszania spraw. Wyrok TSUE C-618/10 daje jasne instrukcje jak orzekać także na gruncie spraw frankowych.

Powyższa sprawa dotyczyła prawa hiszpańskiego. W sprawie hiszpańskiej chodziło konkretnie o art. 83 Real Decreto Legislativo 1/2007  o następującym brzmieniu:

„1. Nieuczciwe warunki będą nieważne z mocy samego prawa i uznane będą za nieistniejące.

Częśc umowy dotknięta nieważnością zostanie uzupełniona zgodnie z postanowieniami art. 1258 kodeksu cywilnego oraz z zasadą dobrej wiary. „ – por.pkt 22 wyroku TSUE C-618/10

Zatem to ten przepis prawa wyraźnie stanowił ustawowe upoważnienie dla sądu hiszpańskiego do uzupełnienia części umowy odwołując się do klauzuli generalnej na dwa sposoby: bezpośrednio poprzez zasady dobrej wiary oraz przez pośrednio poprzez przywołany w tym przepisie art. 1258 hiszpańskiego k.c. w następującym brzmieniu:

 „Umowy sa zawierane poprzez zwykłe złożenie zgodnych oświadczeń i zobowiązują od tego momentu nie tylko do wykonania wyraźnie uzgodnionych postanowień, ale również do wszystkich skutków które pod względem ich charakteru odpowiadają wymogom dobrej wiary, przyjętym w danym środowisku obyczajom i ustawie.” – por.pkt 23 wyroku TSUE C-618/10

Nie trudno nie zauważyć, że art. 1258 k.c. w Hiszpanii jest wobec odpowiednikiem (wręcz bratem bliźniakiem) art. 56 k.c. w Polsce (który banki uważają, że stanowi podstawę do uzupełnienia umowy np. kursem rynkowym), gdyż odwołuje się do dokładnie tych samych trzech kryteriów: (i) skutki prawne wynikające z ustawy – w obu, (ii) klauzula generalna zasad dobrej wiary – to polskie zasady współżycia społecznego, oraz (iii) przyjęte w danym środowisku obyczaje – to są po prostu polskie ustalone zwyczaje.

Nie trudno także nie zauważyć, że w prawie hiszpańskim możliwość posłużenia się art. 1258 hiszpańskiego k.c. (będącego odpowiednikiem polskiego art. 56 k.c.) wynikała z upoważnienia ustawowego (art. 83 Real Decreto Legislativo 1/2007). W prawie polskim takiego upoważnienia ustawowego brak, a istnieje jedynie art. 56 k.c., który banki poprzez swoją pokrętną wykładnię próbują zastosować do uzupełnienia umowy, bez przepisu prawa polskiego, który upoważniałby w ogóle do zastosowania art. 56 k.c. do uzupełniania umowy.

Niemniej, nawet na gruncie zarysowanego powyżej prawa hiszpańskiego (przy istnieniu ustawowego upoważnienia do uzupełniania umowy) TSUE wyrokiem z dnia 14 czerwca 2012 r. C-618/10 orzekł w sentencji że, nie można uzupełniać umowy, a art. 83 Real Decreto Legislativo 1/2007 z dnia 16 listopada 2007 przewidujący taką możliwość jest sprzeczny z art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13.

Konkluzja jest zatem oczywista, że każdy przepis prawa krajowego, który upoważniałby sąd do uzupełnienia umowy zawierającej postanowienia nieuczciwe z odwołaniem się do klauzuli generalnej jest sprzeczny z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13. Tym bardziej więc art. 56 k.c., który miałby służyć do uzupełnienia umowy bez bez ustawowego upoważnienia do uzupełnienia umowy w ogóle.

Co więcej, w Polsce, inaczej niż w Hiszpanii, istnieje wręcz przepis prawa z którego wynika zakaz uzupełniania umowy po usunięciu z niej postanowień nieuczciwych tj. art. 385(1) k.c. stanowiący, że „jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie” jest dla wszystkich jasny i klarowny od momentu jego wprowadzenia 19 lat temu.

Warto zaznaczyć na koniec, że Hiszpanie po wyroku w sprawie C-618/10 dostosowali swoje prawo do zgodności z Dyrektywą 93/13 i obecnie art. 83 Real Decreto Legislativo 1/2007  nie przewiduje już możliwości uzupełnienia umowy po wykreśleniu z niej warunków nieuczciwych:

„Nieuczciwe warunki są nieważne z mocy samego prawa i uznaje się je za nieistniejące. W związku z tym sąd, po zapoznaniu się ze stanowiskiem stron, stwierdza nieważność nieuczciwych warunków zawartych w umowie, która jednak nadal wiaąże strony na takich samych warunkach, o ile może ona nadal istnieć bez tychże nieuczciwych warunków umownych”.

Skoro więc w realiach prawa hiszpańskiego dającego mocniejszą niż w prawie polskim podstawę do uzupełnienia umowy (wyraźne upoważnienie ustawowe), TSUE orzekł, że nie ma możliwości uzupełnienia umowy, to tym bardziej nie ma podstaw do czekania na wyrok TSUE w sprawie C-260/18, w ramach którego Sąd Okręgowy w Warszawie odwołuje się jedynie do 56 k.c. jako podstawy do uzupełnienia, a przepis ten nie zawiera przecież ustawowego upoważnienia do uzupełnienia umowy, zaś art. 385(1) k.c. przewiduje, że umowa wiąże po prostu bez warunku nieuczciwego.

Barbara Garlacz – radca prawny


powrót

NASZE SUKCESY DLA FRANKOWICZÓW:

PIERWSZE w Polsce stwierdzenie nieważności umowy kredytu indeksowanego.

komentarz tu: https://www.youtube.com/watch?v=QNDw4qj6uJg

NAJWYŻSZA w Polsce wygrana z powództwa klienta: 2,1 mln zł

NAJWYŻSZA w Polsce wygrana z powództwa banku: 2,5 mln zł

                   http://kancelariagarlacz.pl/sprawy-frankowe/dlaczego-my/

Szanowni Państwo,

Cały czas przyjmujemy nowe sprawy.

Pozwy składamy do 3 miesięcy od podpisania umowy.

Wszyscy, którzy nadesłali umowy otrzymają od nas indywidualna analizę i wycenę sprawy. 

Prosimy o cierpliwość – analizujemy nadesłane umowy. 

Dziękujemy za zaufanie.

http://kancelariagarlacz.pl/sprawy-frankowe/dlaczego-my/